sobota, 16 marca 2013

Rozdział 1 : ~Meg~

                                                                    Rozdział I

                                                                  ~*~Meg~*~

''Jedno wiem, nie poddam się...''
Tekst piosenki z bajki, którą uwielbia Lilly. Wiem, że to dziwne, ale takie piosenki często są najlepsze. Tak wogóle, to cześć. Jestem Meg, mam 17 lat, a jedyną osobą z jaką naprawdę rozmawiam jest moja 7-letnia siostra. Nasza mama zginęła kiedy miałam 12 lat. Zostawiła mnie z 2-letnią siostrą i ojcem, który po jej śmierci załamał się i zaczął pić. Teraz jest wrakiem człowieka, często bije mnie, a jeśli mnie nie ma, to nawet małą Lilly. Często uciekałam z domu, ale zawsze wracałam. Czemu ?
Do Lil oczywiście, nie potrafiłam jej zostawić. Tyle, że kiedy ojciec znów podniósł na nią rękę, coś we mnie pękło. Poczekałam, aż zaśnie po kolejnej awanturze ze mną, ubrałam małą, zarzuciłam plecak na ramię i wymknęłyśmy się z domu.
-Gdzie idziemy ? - dopytywała Lilly
-W bezpieczne miejsce. - odparłam
-A czy ono jest daleko ?
-Nie wiem kochanie. - odpowiedziałam zgodnie z prawdą - Zobaczymy.
Szłyśmy przed siebie, mijając eleganckie restauracje, drogie butiki i szczęśliwych nowojorczyków przemieszanych z turystami z całego świata. W końcu, było to zwykłe sierpniowe popołudnie. Wszyscy inni cieszyli się latem i wakacjami. Rodziny z dziećmi, zakochane pary...
Ja nawet nigdy nie miałam chłopaka. Rozejrzałam się po Central Parku i moją uwagę zwrócił chłopak, który wyraźnie odróżniał się od innych. Wysoki, o piaskowych włosach z białymi okularami przeciwsłonecznymi na oczach, sprawiał wrażenie, jakby urwał się z jakiejś sesji, albo co. Kiedy tak stałam, zahipnotyzowana jego urodą, widok zasłoniła mi grupa turystów, a kiedy przeszła, chłopaka już nie było.
Poszłyśmy dalej, ja skarciłam się w myślach:
''Nie wolno Ci teraz myśleć o chłopakach, musisz się troszczyć o siostrę.''
''No, ale on był taki przystojny''
''Ale to facet, faceci nie są nam potrzebni.''
Kręciłyśmy się tak bez celu, kiedy Lilly zaczęła marudzić, że jest głodna. Tego zlekceważyć nie mogłam - moja biedna siostra była chora, więc nie było z nią żartów.
-Lilly, zostań tu. Ja zaraz wrócę.
-Dobrze, Meggie. - uśmiechnęła się do mnie.
Weszłam do chłodnego sklepu i wzięłam czekoladę. Kiedy podeszłam do kasy. Z półmroku panującego w sklepie wyszedł sprzedawca, jakiś 30-latek, z blizną na twarzy i zimnym błyskiem w oku. Czym prędzej zapłaciłam i prawie biegiem wyszłam ze sklepu, czując na sobie wzrok sklepikarza.
Kiedy stanęłam na chodniku, zobaczyłam, że przed Lilly stoi jakiś facet. Podbiegłam do nich i schowałam małą za siebie.
-Czego od niej chcesz ?!
-Niczego. Po prostu stała tu sama, myślałem, że potrzebuje pomocy. - Na oko miał 18 lat, ciemne włosy i ciemne oczy.
-Więc się pomyliłeś. Nie potrzebujemy pomocy !
-Ale Meggy, przecież nie mamy gdzie iść. Może on nam pomoże?
Chłopak wpatrywał się z uwagą w witrynę sklepu, z którego wyszłam.
-Jasne, że wam pomogę - przeniósł wzrok na mnie. - A teraz chodźcie.
-Jak to ? Gdzie... Po co ?
-Uciekłyście z domu, nie macie gdzie iść, a twojej siostrze nie podoba się stanie w jednym miejscu. Co Ci zależy ? - spojrzał na mnie.
-Ja... - zaniemówiłam.
-Tak ! Chodźmy. - ucieszyła się Lil
-No dobrze - powiedziałam z powątpiewaniem - Znasz miejsce, gdzie mogłybyśmy przenocować ?
-Owszem. Chodźcie. - przerzucił sobie mój plecak przez ramię i poszliśmy.
Po kilku minutach, spojrzał na mnie i powiedział :
-Tak wogóle, to na imię mi Jake. - uśmiechnął się uroczo, krzywo.
Zaczęłam karmić Lilly czekoladą i rozmyślałam o nim. Z jego wyglądu mogłam wywnioskować, że ma kasę. Jego ciuchy chciały udawać normalne, ale widać było, że gustuje w drogich markach : jasne jeansy, szara koszulka, na to zgniłozielona koszula z podwiniętymi rękawami i czarne sportowe buty.
Nie prześliśmy dużo, po kilku minutach Jake zatrzymał się przed eleganckim apartamentowcem.
-Tutaj mieszkam. Zapraszam. - ubrany w czarną liberię, siwowłosy portier, otworzył nam szklano-metalowe drzwi.
-Żartujesz ? - patrzyłam oniemiała na Jake'a - Nie możemy tu zostać.
-Po pierwsze, nie żartuję z poważnych spraw. Po drugie, oczywiście, że możecie. Wchodźcie, kolejny raz tego nie zaproponuję, tylko wniosę Cię do środka.
Weszłam, a właściwie zostałam wciągnięta przez Lilly do środka.
Wnętrze holu było imponujące, utrzymane w jasnych barwach. Podłoga z jasnego orzecha, z wykładziną w kolorze wina. Ściany z marmuru, gdzieniegdzie wisiały abstrakcyjne obrazy. Pośrodku stał mahoniowy kontuar, za którym stała młoda kobieta z ciemnymi lokami i zielonymi oczemi, ubrana w strój, który harmonizował się z kolorystyką holu.
-Jaydro, czy moja siostra jest na górze ? - spytał chłodno Jake. No świetnie, ma siostrę. Skoro mieszka w takim miejscu, na pewno nie pozwoli nam tu zostać.
-Tak, proszę pana. Jest na górze razem z państwem Jackson. - uśmiechnęła się promiennie. - Czy coś jeszcze ?
-Nie, dziękuję. - odpowiedział i mruknął pod nosem - Cudownie.
Podniósł wzrok i powidział :
-No dobrze, chodźcie. Poznacie Alexis.

Prolog

Prolog

,,Dziecko mroku światłu przeznaczone.
Śmierć i niebo połączone.
Ziemia mścić się  będzie za przodków grzechy.
Miłość zagubiona z siłą powróci.
Dawnego zła echo, dobrem zagłuszy.''
~*~Alexis~*~
Do tej pory myślałam, że ta przepowiednia dotyczy mnie i Nica.
Teraz nie jestem tego taka pewna. Rachel powiedziała mi coś, co obróciło mój świat o 180 stopni.
A jeśli okaże się prawdą, to obróci cały nasz świat o 360 stopni.
A do tego dopuścić nie możemy. Za dużo pracy, sił, serca i bólu włożyliśmy w to, aby ustawić świat kolejny raz do pionu.
Nie pozwolę, aby jedna głupia dziewczyna zniszczyła naszą pracę.
Przysięgam na Anubisa.

Bohaterowie

Bochaterowie :


*Margaritte ''Meggie'' Boyd ~ 17-latka, blondynka o czarnych oczach i ostrym charakterze. Jedyną osobą, której ufa jest Lilly i ona sama. Jej matka zginęła w katastrofie lotniczej, przez co Meg boi się latać. Zakochana w Jake'u, ale boi wyznać mu swoje uczucia. Przyjaźni się z Alexis, której z początku nienawidzi i Ann, która staje się dla niej przewodnikiem po świecie mitów. Wybrana Apollina. 


*Lilly 'Lil' Boyd ~ 7-latka o blond włosach i niebieskich oczach, córka Temidy. Bystra, potrafi odpowiedzieć na każde pytanie i każdemu służy dobrą radą, tak jak jej matka. Rezolutna, łatwo jedna sobie ludzi. Kocha swoją siostrę Meg, uwielbia Jake'a. Ma swoją bratnią duszę w Aidanie - synu Alexis i boga śmierci. 


*Jake Bugg ~ 18-latek, szatyn o czarnych oczach, wnuk Ateny. Potrafi 'zobaczyć' duszę człoweia. 'Brat' Alexis. Poszukiwacz. Znakiem dla niego charakterystycznym jest znamię kruka na nadgarstku. Ma dość wybuchowy charakter, ale jest wspaniałym przyjacielem. Zakochany w Meg, której składa 'przysięgę Psyche'


*Alexis ''Alex' Velludis ~ 528-latka, wampirzyca, kapłanka egipskiego boga śmierci. Córka Zeusa i wnuczka Afrodyty. Brunetka o zielono-złotych oczach. Jest miła dla przyjaciół i śmiertelnie groźna dla wrogów. Zaręczona z Niciem. Ma syna Aidana.


*Annabeth 'Ann' Chase-Jackson ~ 22-letnia córka Ateny, żona Percy'ego Jackson'a. Brunetka o szarych oczach. Inteligentna i dumna. Przyjaciółka Meg i Alexis. Ma bliźniaki : Thalię i Charliego.


*Perseusz 'Percy' Jackson ~ 22-letni syn Posejdona. Mąż Annabeth. Brunet o zielonych oczach. Przyjaciel Nica. Ma bliźniaki : Thalię i Charliego.


*Nico di Angelo ~ 20-letni syn Hadesa. Czarnowłosy chłopak o brązowych oczach. Zaręczony z Alexis.