wtorek, 19 marca 2013

Rozdział IV ~*~Alexis~*~

Rozdział
IV
~*~Alexis~*~
Moja nocna podróż nad Nowym Jorkiem skończyła się na wybrzeżu East River. Tam już ktoś na mnie czekał. Anubis - pewnie kojarzycie postać strażnika śmierci, o głowie szakala, który waży serca zmarłych na wadze Maat, wraz z piórem prawdy. Podstawowy błąd. No, rzeczywiście większość ludzi widzi go właśnie tak, ale ja widzę go jako chłopaka. I to nie byle jakiego chłopaka. Jeśli kiedyś spotkacie w okolicy cmentarza, krypt, albo miejsc dawnych bitew czy katastrof chłopaka w wieku około 16 lat, z lekko indiańską urodą, długimi prawie do ramion, czarnymi włosami, ubranego w ciemne jeansy, glany, skórzaną kurtkę i koszulkę jakiegoś zespołu rockowego, to albo spotkaliście indianina w okresie buntu, albo boga śmierci we własnej osobie. Oczywiście polecam drugą opcję.
-Hej - przywitał się melodyjnym głosem. - Pięknie wyglądasz. - Musicie wiedzieć, że mój wygląd się zmienia, gdy On jest w pobliżu. Moje legginsy, koszulka i botki, zmieniły się w długą, zwiewną, czarną szatę i wysoko wiązanek skórzane sandały. Typowy strój kapłanki ze starożytnego Egiptu.
-Witaj. Czemu akurat to miejsce ? Jaki ma związek ze śmiercią ? - spytałam
-Katastrofa na East River w 1904, ponad tysiąc ludzi tu zginęło. A w tym miejscu składano ciała do rozpoznania. - odparł z melancholią w głosie
-Mógłbyś czasami oszczędzić sobie albo mi szczegółów ?
-Odpowiedziałem po prostu na twoje pytanie, czy to coś złego ? - uśmiechnął się lekko. Był irytujący, to fakt, ale uwielbiałam spędzać z nim czas.Usiadłam obok i zobaczyłam dokładnie to o czym mi opowiedział. Katastrofę statku, mnóstwo migoczących postaci w strojach z epoki wychodzących z wody. Wydaje się straszne ? Rzeczywiście, ale tylko na początku. Ci ludzie zaczęli siadać wokół nas, dzieci bawiły się, a dorośli rozmawiali.
-Co tu robisz ? - spytał i spojrzał na mnie ciemnoczekoladowymi oczami.
-Co ja tu robię ? Szczerze nie wiem. Jake sprowadził do domu dwie obce dziewczyny, z czego jedna jest półboginią, a drugiej szczerze nienawidzę, ale mój głupi brat nie pozwala mi jej wyrzucić, więc to ja wyszłam. 
-A pies ?
-Ja Ci się tu żalę, a ty myślisz tylko o tych zwierzakach. Dobijasz mnie kompletnie. - zagwizdałam cicho, i u mojego boku pojawił się Duat. - Masz swojego psa. Zadowolony ? - spytałam z wyrzutem w głosie, wstałam i zaczęłam iść w stronę Mostu Brooklyńskiego.
-Hej zaczekaj ! - krzyknął za mną, ale ja nie zwracałam na to uwagi. Tylko szłam przed siebie. Wiedziałam, że nie odpuści tak łatwo, nie on.
-Czekaj. - złapał mnie i obrócił w swoją stronę - Nie możesz za każdym razem obrażać się i uciekać.
-Jesteś pewny ? - spytałam przekornie, patrząc w ciemne oczy chłopaka.
-Absolutnie - uśmiechnął się, a ja poczułam zapach bursztynowego kadzidła, który zawsze mnie uspokajał. 
-Nienawidzę, kiedy masz rację. - zmarszczyłam brwii.
-To wiem. Co u... - nie dokończył. Wiedziałam o kogo chodziło.
-Wszystko w porządku. Chciałby się z Tobą zobaczyć. - uśmiechnęłam się łagodnie. Wiedziałam, że było mu trudno mówić o Aidanie. O... naszym synu.
-Naprawdę ? - spojrzał na mnie z mieszaniną radości i zdziwienia na twarzy
-Mhm. Więc ? - spytałam
-D-dobrze. Kiedy ?
-Za dwa dni. Na Rockefferel Center ?
-Świetnie. To... do zobaczenia ?
-Do zobaczenia.
Każde z nas poszło w swoją stronę. Może, skoro on zaczął akceptować myśl, że Aidan to jego syn, to może ja mogę zaakceptować tą śmiertelniczkę ? Może...
~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział krótki, ale nie mam pomysłu. Dedykacja tym razem dla Móżdżka na przeprosiny :)

3 komentarze:

  1. Ej... No weź :D
    Jakie tam przeprosiny? Nie masz za co przepraszać :)
    Jak nie masz pomysłu na rozdział, to go nie pisz.Pozbieraj myśli, chwyć wenę za nogi i wtedy pisz :) My poczekamy :)
    Rozdział świetny, nawet tak krótki :)
    Czekamy na następne(oczywiście, jak będziesz miała wenę) :)
    Zdrowia, weny i czasu.

    Móżdżek

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z móżdżkiem. Nie musisz dodawać rozdziału codziennie. Ja dodaję co tydzień, a w tym czasie piszę w zeszycie więcej rozdziałów.
    Ty też możesz sobie ustalić dzień, kiedy będziesz dodawała notkę. :D
    Więc...co do rozdziału.
    Mimo, iż był taki krótki, to był ciekawy. A więc powiadasz, że Anubis i Alexis mają wspólne dziecko...hmmmmm...bardzo interesujące. Czy Nicuś o tym wie? Co on na to?
    Oj ciociu mamy do pogadania.
    Rozdział naprawdę mi się spodobał. Czekam na następny :D
    PS Mam Ci do opowiedzenia troszkę....chodzi o badania...są już wyniki.
    Pozdrawiam najlepszą ciocię na świecie.
    Elizabeth Dżerr Jackson

    OdpowiedzUsuń
  3. mimo, że krótki to bardzo fajny. to prawda, nie musisz przecież dodawać codziennie, co kilka dni, albo co tydzień starczy i jeszcze będzie dodatkowa adrenalina i czekanie na kolejny. kocham to i nienawidzę jednocześnie. <3 lepiej poczekaj na wenę i napisz później coś zajebistego, niż teraz coś na odpieprz. :> my chętnie zaczekamy. no to dużo weny. <3

    OdpowiedzUsuń