poniedziałek, 18 marca 2013

Rozdział III ~*~Alexis~*~

Rozdział
III
~*~ Alexis ~*~
''Intryguje mnie ta dziewczyna. Wydaje się być taka odważna, pewna siebie, a jednak boi się. Tylko trudno powiedzieć czego. Może odrzucenia ?''
Usiadłam na sofie, a Duat ~ mój udomowiony szakal, który właściwie razem z Anch'iem właściwie służy Anubisowi, ale nie moja wina, że nawet jego psy wolą mnie, usiadł koło mnie tak, że mogłam glaskać jego atramentowo-czarną sierść. Półleżąc, głaszcząc 'psa' spytałam :
-Co o Niej sądzicie ? - moje pytanie było skierowane do Perseusza i Ann, a także do mojego brata, który właśnie wszedł do salonu zamyślony i usiadł w kremowym fotelu, patrząc nieobecnym wzrokiem na dywan w kremowo-czekoladowy wzór.
-Jej siostra jest urocza. - powiedział Percy
-Dla Ciebie, Glonomóżdżku wszystkie dzieci są urocze - zaśmiała się Annabeth - Prócz twoich własnych. Na pewno bardzo się o nią troszczy. - zwróciła się do mnie
Annabeth kochała droczyć się z Percy'm. To zrozumiałe, ja i Nic mieliśmy podobnie. 
-Ona wyraźnie czegoś się boi, tylko trudno powiedzieć czego. - stwierdził głosem, który brzmiał jakby z daleka Jake
-Nawet Tobie ? - uśmiechnęłam się lekko. Mój braciszek potrafił przejrzeć duszę człowieka, więc rzadko zdarzało się, żeby nie wiedział, czego dana osoba się boi. Szczególnie jeśli strach był tak widoczny.
-Nie potrafię czytać w myślach. Spostrzegawczość i łatwość oceniania to nie to samo.
-Wiem, ale bardzo mnie to ciekawi. Jedyne czego jestem pewna to tego, iż jest absolutnie zwykła.
-To chyba dobrze ? No wiesz, wasza dwójka to i tak dużo, jak na jedno miejsce. A swoją drogą kiedy wracasz na Obóz ?
-Jasne, choć nie zdziwiłabym się gdyby jej siostra była. A co do drugiego pytania to nie wiem, może za jakieś dwa dni, a co ?
-Nic, twoi chłopcy się za Tobą stęsknili. - powiedziała Ann.
-Ale taka mała ? - zdziwił się Percy
-Możliwe. - spojrzałam na zamyślonego Jake'a. - A ty co sądzisz, śpiąca królewno ?
Moje pytanie wywołało wybuch śmiechu u bliźniaków i obudziło Jake'a.
-'Co' o czym sądzę ?
-O tej dwójce, którą sprowadziłeś. Są takie ? Jak myślisz ?
-Jesteśmy jakie ? - do salonu weszła Meg. Najwyraźniej słyszała dość dużo, aby być wściekłą.
-Meggie - Jake zerwał się z fotela, co zdziwiło mnie bardzo.
-Uważacie, że jesteśmy złodziejkami czy kimś podobnym ?!
-Absolutnie nie, to nie tak. - zaczął protestować.
-Więc ?! - spytała z wściekłością. Duat zerwał się na równe łapy i obnażył kły. Zacmokałam na niego, więc usiadł z powrotem na ziemi, czujnie obserwując nowo przybyłą. A ja nawet nie wstając z sofy, użyłam jednego z wielu moich niezwykłych darów : czaromowy.
-Najpierw wszyscy usiądźmy i uspokójmy się. - Wszyscy usiedli.
-A więc ? - powiedziała znacznie już spokojniej.
-Zdania nie zaczyna się od no więc, to po pierwsze. Po drugie gdzie twoja siostra ?
-Na górze, a w ogóle co Cię to obchodzi ?
-Grzeczniej, mój pies nie lubi, kiedy ktoś podnosi na mnie głos. - Duat zawarczał potakująco.
-Kim według was jesteśmy ? - spytała
-Och, oczywiście jesteście...- już miałam powiedzieć 'Półboginiami' ale przerwał mi mój irytujący brat przerwał mi.
-Alex. Cicho !
-Ma prawo wiedzieć - zaprotestowałam z mocą
-Nie próbuj tych swoich sztuczek, wiesz czym to grozi. - spojrzał na mnie chłodno
-No, daj spokój. Nic jej nie będzie. - spojrzał na mnie wymownie - Dobra, jak chcesz.
-O czym wy do diabła mówicie ?! Kim jesteśmy ? I czemu ma być to oczywiste ? - krzyknęła
-Och, uspokój się. Nie dramatyzuj.
-Nie dramatyzuj ? Mówisz o mnie i o mojej siostrze, nie chcesz mi tego powiedzieć i jeszcze śmiesz twierdzić, że JA dramatyzuję ?! - krzyknęła, tym razem na mnie. A ja najspokojniej w świecie głaskałam łeb mojego psa.
-Przecież ja nic nie mówiłam - włożyłam w te słowa sporo czarów, tak, że zwykłego śmiertelnika na pewno by przekonały. Ona najwyraźniej nie była zwykła.
-KŁAMIESZ ! Mówiłaś o mnie i mojej siostrze i wmawiasz mi, że tak nie było. Jesteś kłamliwą żmiją.
-Jak mnie nazwałaś ? - powiedziałam głosem, który na myśl przywodził rozszczepiający się lód.
-Kłamcą. Jesteś kłamcą. Obgadujesz ludzi za ich plecami i jeszcze kłamiesz w żywe oczy. Zawsze taka jesteś czy tylko w stosunku do ludzi, którzy Ci nie pasują ?
-Zazdrościsz ? Że ja potrafię powiedzieć co myślę i czuje a Tobie to nie wychodzi ? Czy może zazdrościsz mi domu i rodziny, której nie masz ? Może rzeczywiście los Cię ciężko doświadczył, ale wyobraź sobie, że nie jesteś jedyna pokrzywdzoną osobą na świecie. A skoro tak bardzo Ci się tu nie podoba to wynoś się z mojego domu !
-Alexis, nie. Ona ma prawo tu być, bo ja ją tu zaprosiłem. - sprzeciwił mi się Jake.
-I ty ? Przeciwko Mnie ? - nie mogłam w to uwierzyć - A więc dobrze, tylko nie licz, że będę ułatwiać tej rozwydzrzonej dziewczynie życia. Wręcz przeciwnie. A teraz żegnam. - wyszłam na taras. Wskoczyłam na barierkę, co było dość sporym wyczynem zważając na piętnastocentymetrowe obcasy i tak, jakby była to najzwyklejsza rzecz na świecie zeskoczyłam w dół. Ale nie spadłam, w połowie drogi w dół zrobiłam coś, czego nie robiłam dawno. Zamieniłam się w ptaka, w pięknego orła i poszybowałam nad Manhattanem, aby spotkać się z samą Śmiercią.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział specjalnie dla Dżerrki, zdrowiej nam szybko kochana. Mam nadzieję, że się spodoba :)

7 komentarzy:

  1. Rozdział....hmmmm...co by tutaj napisać.
    Na początku zacznę od tego, że był bardzo interesujący i fajny.
    Meg....nie lubię jak ktoś kogoś obgaduje za jego plecami.
    Alexis....jest wredna, dziwna, ale kochana xd ( to jest moja logika )
    Bardzo fajne zakończenie. Alexis zamieniła się w ptaka.
    Wyczuwam miłość Jake'a do Meg <3 <3 <3 o tak! To coś dla mnie.
    Percy z Annabeth...ten tekst, że Percy uwielbia wszystkie dzieci oprócz swoich.....no tak...tatuś xd.
    Niezabardzo się rozpisałam, ale zawarłam w nim wszystko, to co chciałam.
    Krótko....cudowny.
    Dziękuję za dedykację.
    Już po badaniach i jutro wyniki. Nienawidzę pobierania krwi.
    Kocham
    Elizabeth Dżerr Jackson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że będzie dobrze. Przynajmniej u Ciebie. :)

      Usuń
  2. Kolejny świetny rozdział :)
    Meg...Miała prawo być zła.Ja też na jej miejscu byłbym zły, że ktoś mnie obgaduje i jeszcze nie przyznaje się do tego.
    Ale już zaczyna być widać, że Jake się zakochał :)
    I oczywiście - Glonomóżdżek i Ann <3.
    "Nie dramatyzuj".Ile razy spotykałem się z tym zwrotem w książkach? :D
    Dużo weny, zdrowia i jeszcze raz czasu życzę :D

    Móżdżek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, Alexis to taka ja ;)
      ale staram się
      Romantyk...
      spodoba Ci się kolejny rozdział

      Usuń
  3. świetny rozdział. Tak fajnie wszystko opisujesz. Koniec o zamienieniu się w orła bohaterki jest bardzo fajny. :) Duat groźny zwierzak. XD
    Wpadnij do mnie w wolnej chwili: http://stooriesofyourdreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no rzeczywiście, piesek jest super :)
      a twój blog też jest super, tak się składa, że czytałam wcześniej ;)

      Usuń
  4. przepraszam, że tak późno komentuje, ale nie miałam dostępu do komputera. no rozdział świetny, jak zawsze. co by tu pisać, czyta się fajnie, no po prostu cudowny blog. <3 kocham Cię za Parcabeth i jeszcze ten Glonomóżdżek. <3 dużo czasu, weny i w ogóle powodzenia. <3

    OdpowiedzUsuń